Iga Świątek vs WSG. Konflikt z agencja managerską
- Admin
- 9 lut
- 6 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 10 lut
Kilka lat temu, jeszcze zanim Iga Świątek stała się sześciokrotną triumfatorką turniejów wielkoszlemowych (choć jej pierwszy sukces w Paryżu zahacza już o końcówkę tego okresu), szerokim echem w mediach odbił się spór pomiędzy tenisistką a jej ówczesną agencją menedżerską Warsaw Sports Group (WSG).
Był to jeden z głośniejszych w ostatnich latach sporów na linii sportowiec – management. Strony serwowały i odbijały miedzy sobą medialnie twierdzenia, a w pewnym momencie wzajemnie się pozwały.
Po pięciu latach warto wrócić do tej sprawy, by ją przybliżyć oraz przeanalizować. Jakie było tło tego sporu i co z niego może wyciągnąć profesjonalny sportowiec dla swojej kariery?
Współpraca Świątek z WSG
Świątek (a właściwie jej rodzice, Iga była wtedy niepełnoletnia) podpisała umowę z WSG w 2016 r. Strony podjęły współpracę, kiedy Iga miała 15 lat, tj. w kluczowym okresie rozwoju młodego tenisisty, u progu wejścia na profesjonalny poziom. W tym okresie zarobki z zawodowego grania są jeszcze niskie, a koszty szkolenia, opieki, wyjazdów, mogą sięgać od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.
Zgodnie z informacjami przekazanymi w mediach, WSG wspierało Świątek zapewniając sztab (w pewnym momencie na wyłączność), finansując wynajem kortów, szkołę, dietę, regenerację, odnowę biologiczną, opiekę medyczną, pokrywając wyjazdy szkoleniowe i turniejowe. Agencja miała wspierać Igę także w działaniach wizerunkowych i w poszukiwaniu partnerów sponsoringowych. W zamian za to, agencja miała mieć udział z dochodów z kontraktów sponsoringowych Igi, a także procent z nagród wywalczonych na korcie.
Dokładne procenty należnego WSG wynagrodzenia nie są oficjalnie znane. Jak podał portal www.tenisklub.pl (LINK), miało to być nawet 50% przychodów z umów sponsorskich i 20% z nagród turniejowych.
Współpraca układała się wzorowo i obie strony były z niej zadowolone. Jak wskazywał w jednym wywiadzie Tomasz Światek (LINK), na tamtym etapie takie wsparcie było niezbędne do dalszego rozwoju sportowego Igi.
Pierwsze sygnały konfliktu
W maju 2019 r., na dwa dni przed osiemnastoletnimi urodzinami tenisistki, Tomasz Świątek wypowiedział umowę z WSG. Bezpośrednim powodem miały być nieścisłości w raporcie działań WSG w zakresie kosztów ponoszonych przez agencję, które, zdaniem Papa Światek, były znacznie zawyżone. Jak wskazał w wypowiedzi dla Eurosportu:
Proponowali złote góry, zapewniali że wszystko będą finansować, a my będziemy rozliczać się z pieniędzy, które Iga zarobi na korcie. Ten układ funkcjonował do momentu, gdy poprosiłem, po półtora roku, o raport, choć powinienem dostawać go częściej. Jak zacząłem analizować jego treść, zorientowałem się, że było w nim, niestety, dużo nieścisłości, by nie użyć mocniejszego określenia. To spowodowało, że nie próbowałem się dogadywać. Chciałem odejść
Był to jednak tylko jeden zarzutów, które otoczenie Świątek kierowało wobec WSG. WSG miało także nie podejmować należytych starań celem znalezienia dla Igi większych partnerów sponsoringowych, ale też w tamtym czasie intensywniej wykorzystywać wizerunek młodej tenisistki tylko dla swoich własnych interesów.
Jak wskazał ojciec tenisistki, w pewnym momencie okoliczności stały się niekorzystne dla Igi, a współpraca przynosiła więcej korzyści drugiej stronie. Stąd zdecydował się rozwiązać tę umowę jeszcze przed osiemnastymi urodzinami córki, by mogła wejść w dorosłe życie lżejsza o takie zobowiązania.
Dwie osie sporu
Wypowiedzenie umowy rozpoczęło już stricte prawny kontakt. I to na dwóch osiach.
Po pierwsze, WSG kwestionowała skuteczność wypowiedzenia. Umowa miała być obwarowana wysoką kwotą wykupu z umowy zawodniczki, która nie została wpłacona. Stąd, zdaniem WSG, umowa dalej obowiązywała.
Po drugie, sporna pozostawała wysokość kwoty, którą Iga miała zwrócić agencji za poniesione koszty i w związku z przedwczesnym wypowiedzeniem umowy. Według doniesień, wysokość roszczeń WSG wobec Igi miała sięgać około dwóch milionów złotych.
Ojciec Igi Świątek w wypowiedziach prasowych podkreślał, że Iga jest gotowa uczciwie rozliczyć się z agencją i zwrócić udokumentowane koszty, które WSG miała rzeczywiście ponieść na jej rozwój. Te przedstawione przez WSG są jednak dalekie od tego.
WSG pewne swoich racji
WSG podkreślała, że kierowane przez otoczenie Świątek zarzuty są niezasadne. Umowa jest dla Igi korzystna, co potwierdził wcześniej sąd rodzinny, który na etapie jej podpisywania uznał ją za umowę w interesie dziecka i wyraził zgodę na jej zawarcie. Umowa została skonstruowana na wzór modelu przyjętego w Czechach – kraju słynącego ze szkolenia świetnych tenisistów. Zgodnie z tym modelem, agencja wspiera tenisistę w jego rozwoju i inwestuje w niego „w ciemno”, licząc się z tym, że jest to inwestycja bezzwrotna. Jeżeli tenisista osiągnie sukces, to agencja ma z takiego sukcesu określoną część, a takie środki będą wspierały kolejnych młodych sportowców w ich rozwoju.
WSG wskazało, że ponosiło znaczące koszty szkoleniowe bez żadnej pewności, czy te pieniądze kiedyś do agencji wrócą. Umowa była przy tym tak skonstruowana, że gdyby Iga swojego sukcesu nie osiągnęła, to nie musiałaby nic zwracać. Pełne ryzyko było po stronie WSG. Sama zawarta w kontrakcie klauzula wykupu została przy tym określona na poziomie osiem razy niższym, niż jest to standardowo w Czechach.
Ze sporu medialnego do sporu sądowego
W 2020 r., po miesiącach prób porozumienia, spór trafił na drogę sądową. I to z dwóch stron:
Świątek pozwała WSG, by potwierdzić skuteczność wypowiedzenia przez nią w maju 2019 r. umowy ze wszystkimi tego konsekwencjami;
WSG pozwała Igę o zwrot poniesionych nakładów oraz kwotę należną z tytułu klauzuli wykupu.
Co warto odnotować, spór miał jeszcze jeden wątek. Świątek wniosła do sądu o nakazanie WSG powstrzymania się od:
rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, oraz
składania podmiotom trzecim oświadczeń,
że umowa Igi z WSG dalej obowiązuje. I tym zakresie uzyskała wstępne sądowe zwycięstwo, ponieważ w listopadzie 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku tenisistki i udzielił zabezpieczenia jej roszczeń (LINK). W ten sposób Świątek skutecznie ograniczyła możliwość twierdzenia przez WSG medialnie, ale też i w kontaktach z potencjalnymi partnerami biznesowymi, że dalej reprezentują jej interesy.
Zakończenie sporu
Żadna ze spraw sądowych nie doczekała wyroku.
W czerwcu 2021 r. strony doszły do porozumienia i zawarły ugodę ustalającą kwotę, którą Iga zobowiązała się zwrócić WSG, oraz inne warunki zakończenia współpracy. O jej kontynuowaniu już mowy nie było.
Nie znamy dokładnych postanowień ugody, w tym kwot, na jakich spór miał się zatrzymać. Cytując wypowiedzieć pełnomocnika tenisistki (LINK):
Bez trudu byliśmy w stanie podważyć ją w całości i z dużym prawdopodobieństwem doprowadzić do jej unieważnienia. To mogło przesądzić o ostatecznym przyjęciu przez WSG naszej propozycji ugody, która tym samym definitywnie, na określonych przez nas zasadach, kończy tę sprawę. Osiągnęliśmy nasz cel, którym od początku było doprowadzenie do porozumienia bazującego na uczciwym podejściu do kwestii spornych. Ugoda jest prawomocna i zamyka możliwość dochodzenia jakichkolwiek dalszych roszczeń między stronami.
WSG szerzej zawarcia ugody nie komentowało, ograniczając się wyłącznie do poniższego komunikatu (Link):
Chcielibyśmy potwierdzić, że zaakceptowaliśmy warunki ugody przedstawione przez pełnomocników Igi Świątek, co pozytywnie rozwiązuje sytuację, jaka miała miejsce między WSG a zawodniczką. Dziś każdy idzie w swoją stronę i będzie realizował swoje cele.
Gorąco kibicujemy zawodniczce i jej sztabowi wierząc, że to co najlepsze dopiero przed nimi.
Powodzenia.
Jakie wnioski można wyciągnąć z tego sporu?
Spory z agencjami managerskimi w sporcie nie należą do rzadkości, a tym bardziej w tenisie. Spór z agencją prowadziła m.in. Petra Kwitowa. Także inna polska tenisistka, Marta Domachowska, prowadziła przez prawie półtorej dekady spór sądowy z jednym ze swoich byłych głównych sponsorów. Stąd trzeba na taką okoliczność być odpowiednio przygotowanym.
Jakie wnioski ze sporu Świątek z WSG sportowiec może wyciągnąć dla ochrony swojej kariery? Z najważniejszych punktów:
Wsparcie finansowe na początku kariery może być niezbędne, a zawierania takich umów nie należy się obawiać. Należy podejść do nich ostrożnie i szczegółowo przeanalizować z prawnikiem jej warunki, by minimalizować ryzyko powstania sporów z drugą stroną umowy;
Uważaj na postanowienia dotyczące rozwiązania umowy. Zwróć uwagę przy podpisywaniu umowy, by była zawarta "furtka" przedwczesnego zakończenia współpracy i przy tym nie była obarczona wysokimi kosztami;
Zapewnij sobie w umowie prawo do nadzoru agenta, np. w formie uprawnienia do żądania przedstawienia raportów z działań/bieżącej informacji o statusie jego działań. Wykorzystuj to uprawnienie;
Uważaj na świadczenia wzajemne, zwróć szczególną uwagę na to, co agent może żądać od Ciebie i w jakiej wysokości;
Jeżeli widzisz, że druga strona rozpowszechnia nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd informacje co do samej współpracy, możesz wnieść do sądu o zakazanie takich działań. Sąd w trybie postępowania zabezpieczającego (tryb przyspieszony, w którym postanowienie Sądu może zapaść nawet w ciągu kilku dni) może zakazać takich działań drugiej stronie na czas trwania postępowania sądowego. Jest to skuteczne narzędzie, z którego warto korzystać.
***
Masz pytania dotyczące Twojej umowy z agentem sportowym?
Napisz: fromcourttocourt@gmail.com
Źródła:


